Leczenie skalpelem

Leczenie depresji skalpelem?

Jak podaje pismo „Neurosurgery Clinics of North America” napisało o próbach leczenia ciężkich przypadków depresji za pomocą skalpela. Wyniki najnowszych badań o tego typu terapii są ponoć bardzo obiecujące.
Jak podała gazeta, operacja mająca na celu uszkodzenie pewnych części mózgu – wzgórza i gałki bladej polegała na przecięciu w tych miejscach odpowiednich nerwów, które wg lekarzy miały powodować depresję. Operacji poddano już 11 osób, mających chroniczną depresję, na którą nie działały metody farmakologiczne i psychoterapia.

Po przeprowadzeniu zabiegu odnotowano u chorych poprawę, zwłaszcza jeśli chodzi o walkę z omamami i urojeniami. Możliwe, że będzie to początek upowszechniania nowej metody. Optymizm może być jednak przedwczesny, albowiem w psychiatrii operacje często się nie zdarzają, często są tez nieskuteczne.

Po raz pierwszy, w 2009 roku w Polsce dokonano nieco innego zabiegu. 45 letni pacjent od 26 lat chorował na depresję lekooporną, która stanowi 20-30 % przypadków. Pacjent kilkukrotnie był farmakologicznie leczony jednak bez skutku. Operacja została przeprowadzona przez prof. Marka Harata, szefa Kliniki Neurochirurgii i Chirurgii Głowy w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy.  Polegała ona na wszczepieniu stymulatora, pobudzającego wydzielanie serotoniny w organizmie. Po lewej stronie szyi została wszyta elektroda a poniżej obojczyka stymulator. Jego działanie opiera się na pobudzaniu lewego nerwu błędnego, w którym znajdują się włókna prowadzące do mózgu. Pacjent od ponad 20 lat pierwszy raz się uśmiechnął i jak zapewniają lekarze ma się coraz lepiej. Sam zabieg do tanich nie należy, ponieważ stymulator kosztuje ok 38 tys. zł a pozostałe koszty leczenia ok. 4 tys. zł  Taka metoda leczenia depresji jest już powszechnie znana w USA, Niemczech i Szwajcarii.

W programie Dzień Dobry TVN prof. Marek Harat wypowiada się na temat najnowszej metody leczenia depresji.

Depresja jest chorobą, która powoduje obniżenie jakości życia oraz może prowadzić w konsekwencji do samobójstw. Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia, rocznie odbiera sobie życie około 900 tysięcy osób. Znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Większość samobójców cierpi na choroby psychiczne lub depresję. W Polsce na dolegliwości depresyjne skarży się 16% społeczeństwa.
źródło Portal Gazeta.pl, TVP 1

 

Sprawdź również: